czwartek, 1 listopada 2012

Kolejna próba? Plus moja pierwsza konkretna notka ;)

Ciągle staram się tu pisać ale albo weny brak albo chęci, a tak naprawdę po prostu się gubię jeszcze tu i nie wiem co do czego i z czym. Mam nadzieję że wreszcie wszystko ogarnę. Póki co mam czas, gdyż choruję.


Moje oczy pieką, szczypią, łzawią....a konkretnie lewe oko. Tak, wiem zbyt dużo czasu przed komputerem. Idąc do apteki po krople zostały mi polecone Visine. Zakupiłam i jestem z nich nawet zadowolona, ale kiedyś miałam lepsze niestety nie pamiętam nazwy więc jestem skazana na te które mam. Oko zakropione wczoraj na noc dziś rano jeszcze szczypie i łzawi, na szczęście pieczenie ustało. Tamte krople które miałam kiedyś to działały mega szybko i po wieczornym zakropieniu wszelkie dolegliwości rano były wspomnieniem. Cóż, pozostaje mi szukać ideału ;)






Następna rzecz to prostownica. Kiedyś przywiozłam sobie prostownicę z Holandii, niestety czas robi swoje i użytkowanie tudzież wożenie jej na wyjazdy także....w efekcie kabelek 'się urwał' i to na kolejnym wyjeździe. Zostałam z niczym, a przecież prostownicą grzywkę sobie układam zawsze. Mogłabym ją naprawić ale się zwyczajnie nie opłaca. Będąc z dala od domu zaopatrzyłam się w prostownicę 'mini' ale o niej napiszę innym razem. Po powrocie stwierdziłam, że jednak trzeba się zacząć rozglądać za jakąś normalnych rozmiarów. Korzystając z promocji jaka była we wrześniu zakupiłam nowy sprzęt (CLARUS for beauty) i przy okazji dwie pary kolczyków ;)





Dziś stwierdzam, że to był całkiem trafny wybór. Włosy całe prostuję bądź kręcę nią od święta, ale nawet przy codziennym użytkowaniu(grzywka nieszczęsna) się sprawdza idealnie. Wszystko co najważniejsze dla mnie posiada:
- szybko się nagrzewa, czas jest dla mnie bardzo ważny
-  można ustawić sobie temperaturę, a więc nie jestem zmuszona palić włosów
- ładnie wygląda, czarna z detalami fioletu i kryształkami na obudowie :)
- można nią loki robić :)
- nie była droga, nie chciałam drogiej czy profesjonalnej bo jak już napisałam włosy od święta całe nią traktuję (prócz grzywki)


P.S. Postaram się tym razem regularnie pisywać i nie zaniedbywać tego bloga. Jednak chciałabym aby on istniał i się rozwijał.....razem ze mną ;)  Pozdrawiam :*

sobota, 25 sierpnia 2012

Był sobie świat.... ;)

Czy też macie czasem takie wspominki jak to kiedyś był inny świat?
Nie chodzi tu wcale o te typu: 'jak byłam mała....' tylko zwyczajne: 'kiedyś tak nie było....'

Ostatnio coraz częściej spoglądam w przyszłość z obawą co dalej i coraz mocniejszym strachem ile już za mną, co minęło i czego już nie będzie..

Nie, nie chcę żałować niczego i nie żałuję bo życie się ma jedno i wbrew pozorom naprawdę się uczy na błędach ;) Każde doświadczenie bardziej lub mniej udane czy miłe jest potrzebne....
Ale czy naprawdę ten czas musi tak zapierniczać?



P.S. Mentalnie czasem czuję się staruszką a czasem niedojrzałym dzieciakiem, a w rzeczywistości powinnam być dojrzałą kobietą.....no właśnie :
POWINNAM BYĆ..............